obrazki bogowie greccy

Anko pisanie

Temat: Jezus
Nahia:


ano wlasnie- jak widac wiec, zalezy to od tego
o ktorym konkretnie bogu rozmawiamy.


Nie jestesmy w stanie konstruktywnie rozmawiac
o Twoich imaginacjach, lecz o Bogu - owszem. :)


czyli ze nie kazdy syn boga jest bogiem. right? :-)


Twoja percepcja logiczna mnie 'rozwala'.  :))))))


masz zapewne na mysli....


To obojetne. ;)


"jestem"?


Dokladnie o to chodzilo: J 8:23 i nastepne oraz J 8:58. :)


przykro mi, ale nie znam greckiego.


Ja takze. I wcale nie jest mi przykro. :)


brakiem konsekwencji jak dla mnie jest stwierdzanie
ze co prawda ogolnei rzecz biorac syn boga nie musi
byc bogiem, ale na pewno jest tak akurat w przypadku
jezusa bo "Czy Syn Boga nie jest juz Bogiem?" :-)


Sorki, ale o jakim bogu i synu jakiego boga... pleciesz? ;)


ja- owszem, tylko ty nie chcesz tego zobaczyc ;-)


Tzn czego? Twoich bogow nie da sie przeciez zobaczyc...
inaczej jak na obrazkach i figurkach? :)))))

Czarek


Źródło: topranking.pl/1036/jezus.php


Temat: Jezus
/o) Osoba przedstawiajaca sie jako
(o/ cbnet zapodala:


| ano wlasnie- jak widac wiec, zalezy to od tego
| o ktorym konkretnie bogu rozmawiamy.
Nie jestesmy w stanie konstruktywnie rozmawiac
o Twoich imaginacjach, lecz o Bogu - owszem. :)


bogow w historii byly cale stada- porownalam tylko
dwie wersje z setek mozliwych... :-)


| czyli ze nie kazdy syn boga jest bogiem. right? :-)
Twoja percepcja logiczna mnie 'rozwala'.  :))))))


dziekuje :-)))


| masz zapewne na mysli....
To obojetne. ;)


jesli cytujesz, to rob to prosze bez zmieniania tego
co cytujesz, dobrze? :-


| "jestem"?
Dokladnie o to chodzilo: J 8:23 i nastepne oraz J 8:58. :)
| przykro mi, ale nie znam greckiego.
Ja takze. I wcale nie jest mi przykro. :)


w takim razie wierzysz tylko ze tak powiedzial? :-) no bo
sprawdzic tego nie mozesz, nie znajac greki- prawda?

zgodnie z prezentowana przez ciebie logika, przyjac zatem
nalezy ze wcale tak nie powiedzial. :-)


Sorki, ale o jakim bogu i synu jakiego boga... pleciesz? ;)


sam zaczales, wiec nie symulu tu prosze szybko postepujacej
sklerozy, ok? :-))


Tzn czego? Twoich bogow nie da sie przeciez zobaczyc...
inaczej jak na obrazkach i figurkach? :)))))


ponownie jest mi przykro, ale nie posiadam zadnych bogow- ale
jesli wiesz gdzie mozna takiego kupic, to ja chetnie...


Czarek


Nahia, Department of Redundancy Department


Źródło: topranking.pl/1036/jezus.php


Temat: Lajlonix chono do Tablicy :)
"Sky" <sky@op.pl


"Robakks" <roba@gazeta.pl
| "Sky" <sky@op.pl
| | "Robakks" <roba@gazeta.pl
| | Drogi Panie Lajkonix.
| Zasłynąłeś Pan na pl.sci.filozofia z tego, że nadawałeś nazwy
| które się przyjęły i "żyją" w świadomości niektórych bywalców:
| kozie bobki, chili, Dobrodziej itd

| W związku z powyższym mam pytanie logiczne z Algebry Boola.
| Bit ma dwa stany 0/1, biały/czarny
| Zmianę stanu nazywa się negacją.
| Jeśli wiersz pusty nazwiemy białym to jaką nazwę wymyślić
| na zmianę koloru wszystkich pól na kolor niebieski?
| W Excelu nazywa się to: 'zaznacz wiersz', ale w Tabeli N^2, która
| jest większa od arkusza kalkulacyjnego bowiem ma kolumn oo
| i wierszy oo - taka nazwa mogłaby być myląca, bo ludzie mogliby
| myśleć, że kolumn nie jest oo tylko 256.
| Trzeba więc wymyślić nową nazwę. Negacja też nie za bardzo pasuje,
| bo kolorów jest nieskończenie wiele tak samo jak kolumn.
| Ty trzeba mieć głowę aby nazwa odzwierciedlała o co chodzi.
| Spróbujesz Pan wziąść udział w tym eksperymencie i wymyśłić nazwę? :)
| Edward Robak* z Nowej Huty
| ~°<~
| "Prawda nie kłamie"
| Może re1? ;P
| Bardzo ładnie (pomijając mój sentyment do nieboszyka ksRobaka
| twórcy tej nazwy) ale coś jakoś mało medialne i za bardzo mechaniczne.
| Tu trzebaby chyba pójść albo jakąś literą alfabetu greckiego, hebrajskiego
| albo poetycką metaforą - tak żeby wyglądało nałkowo i chwytało za serce. :)
| Edward Robak* z Nowej Huty
| ~°<~
| "Prawda nie kłamie"
No to ptoponuję w spadku po egipcjanach: RA!
Odpowiednia litera [hieroglif] się znajdzie ;)


Oszołomiłeś mnie Pan przenikliwością:
RA to równocześnie Słońce i równocześnie Bóg.
Słońce w swoim widmie zawiera nieprzeliczalną ilość barw
a Bóg jest potrzebny by zastąpić papierowego boga Alefa Zerowego.
[hieroglif] jest zgodny z obowiązującym trendem o nazwie "Lateks"
program zamieniający znaki na obrazki.
Same plusy (w moim odczuciu).
PS. Ciekawe, że pojedyncze pole tabeli nazywa się rekscel a więc pańska
poprzednia propozycja była trafiona w 10-tkę choć dotyczyła
nie pojedynczego pola, ale całego wiersza. :-)
To jakby to było po polsku
Zamiast 'zaznacz wiersz' to RAlnij rekscele? ;)
Edward Robak* z Nowej Huty
~°<~
"Prawda nie kłamie


Źródło: topranking.pl/1823/lajlonix,chono,do,tablicy.php


Temat: Nowy wątek

Jak widać na załączonym obrazku kilku źle wychowanych osobników zamiast
postarać się wydobyć przepis na brązowy kalafior wtrąca się w nieswoje sprawy.
Ktoś może zapytać dlaczego piszę ‘kilka’ kiedy mam na myśli jedną źle wychowaną
po żydosku osobniczkę. Mam trzy do tego powody: po pierwsze, to jestem pewna że
nijaka dana nie jest jedyna. Napewno to cała grupa pracowników bezpieki w
Israelu która podpisauje sie dana33. Nie jestem frajerką! Po drugie w języku
greckiej logiki używa się ten sam symbol (przekręcone E) na kilka i jeden. Na
przyklad E Bóg znaczy jest Bóg Dla Greków to było kilku albo nawet ponad sto,
dla praktykujących katolików to trzy, a dla Muzułmanów to właśnie jeden. O
żydach nie warto mówić.

Ja już tutaj pisałam do w że żadnego deszczu dzisiaj nie było. Ale napewno
pewne niewykształcone i źle wychowane osoby nie umieją uważnie czytać. Cukier
albo cókier, ale surowe powidła bez wątpienia zaszkodziły. Bo trudno nie
zauważyć iż język nijakiej pani D zawiera coraz więcej wyrazów nie tyle wręcz
obcych, co żydosko syjamistycznych co jest niedopuszczalne w Łaszon Kodesz,
znaczy świętym polskim języku co jest przecież wszystkim osobnikom na tym forum
wiadomo, a co nie? A mówiąc o świętach, to nie tu biszwat, a tam biszwat. W
Israelu napewnu ‘tu’ zato tu w Magdeburgu ‘tam” No więc tam biszwat, a tu
zwykła Sobota. Sobota jest najlepszym dniem dla wkuwania polskiej gramatyki.
Ja jem, piję, lulki palę,
ty jesz, pijesz, lulki palisz
on je, pije, lulki pali
ona je, pije, lulki pali
ono je, pije, lulki pali
my jemy, pijemy, lulki palimy
wy jecie, pijecie, lulki palicie
oni
JEDZĄ, PIJĄ, LULKI PALĄ, TAŃCE, HULANKA. Bój się Boga!!
A w szabes żadnych drzewek żydom sadzać nie wolno! Ani nawet gałązek! Ani
podlewać żadnych roślinek. Odrazu widać iż nijaka 33 podszywa się pod
syjamistkę i jest napewno katolicką prowokatorką, która podżydza liczne zastępy
Polaków do nienawiści do Israelczyków. Siostra syna mojej mamy zawsze mówiła,
że jak żyd sadzi drzewko w szabes, to albo on nierzyd albo to nie szabes. Albo
to nie drzewko albo sama nie wiem co! Na początek jeszcze raz chcę sobie
uprzejmie przypomnieć że ten wątek jest poświęcony ważnym celom
rozprzestrzeniania dobrego szlacheckiego nieżydoskiego zachowania i poprawnej
polszczyźnie. Więc wszystkie inne uwagi proszę kierować do osobników jak werw
albo split. Jak z takimi na randki nie chodzę!

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,50,10556415,10556415,Nowy_watek.html


Temat: Czy ja jestem inna??
Ob Kapitanie pragne popolemizować trochę.
. Kościół katolicki interpretuje to w ten nieco bardziej życiowy sposób, że
> zabronione jest oddawanie czci innym bogom poza Jedynym,

I to jest własnie pierwsze przykazanie ale nie jest drugim.
Ty zaś próbujesz ciągle udawać, że drugiego nie ma.
To co zaś nazywasz postepem to zwykla pazerna pragmatyka zyciowa przyzwalająca
na sprzedaż obrazków, figurek, medalików oraz "producję" świetych miejsc w
oparciu o "totemy i obeliski"

> Czy to naprawdę takie absurdalne? Krytykowany często "totemizm" katolików
> niewiele ma przecież wspólnego z bałwochwalstwem, gdyż święte obrazy, posągi
> itp. nie są przez nich traktowane jako cele kultu same w sobie

Powiem wprost kłamstwo. Albowiem w Częstochowie i wielu innych sanktuariach
znajduje się cudowny obraz, cudowna figurka i temu podobne cudowne wynalazki rak
ludzkich.
A teraz rodzi się pytanie. Czy Matka Boska jest jedna czy mnogość i dlaczego
doktryna katolicka dokonała rozmnożenia półbogów (niczym grecka mitologia) wraz
rozłożeniem zdolności pomiędzy szereg matek boskich i świetych. Przecież w
obliczu wszech mocnego Boga nacóz miałby istnieć św Juda od spaw beznadziejnych
itd itp.

> Na tej samej zasadzie, jeśli
> oglądasz interesujący film w telewizji, to zachwycasz się wszak filmem, a nie
> telewizorem, a już zupełną aberracją byłoby wszak, gdyby reżyser był wobec
> Ciebie zazdrosny o ów telewizor.

To porónanie to nadużycie, naciąganie.
Bardziej oddaje ten proceder sytuacja gdzie zamiast orygilnego filmu
rozprowadzasz tańszy pod tym samym tytułem, który opowid to samy lecz zupełnie
inni aktorzy grają główne role i zupełnie kto inny jest jego reżyserem.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,21155,22410571,22410571,Czy_ja_jestem_inna_.html


Temat: KOPERNIK, XXXIII l.o.
Byłem uczniem Kopernika w latach siedemdziesiątych. Była to wtedy elitarna
szkoła, jak to się mówiło –„z wykładowym angielskim”. Ewenement jak na tamte
czasy. W klasie mieliśmy kilku obcokrajowców oraz parę osób po tzw. placówkach,
czyli dłuższych pobytach na Zachodzie. Pamiętam, że patrzyliśmy na tych naszych
zachodnich kolesiów jak w obrazek. Nosili fajne ciuchy, których nie można było
kupić nawet w Peweksie i opowiadali nam o Zachodzie, który wtedy był marzeniem
każdego. Zachód kojarzył się nam z rajem, a oni przybywali stamtąd; ubrani byli
w Levi Straussy i na rękach mieli Seiko automatiki. Mieli też dolary w
kieszeniach i byli gotowi je wydać a wtedy za dwa dolce w Peweksie można było
kupić Wyborową, pomarańczowy grecki sok Dodoni i paczkę amerykańskich Marlboro
(oryginałów w twardym opakowaniu – smakowały bosko, nie to co dzisiejsze
dziadostwo pod tą samą nazwą) i można było za takie pieniądze nieźle się
uchlać. Przybysze z Zachodu byli w przeciwieństwie do nas wyluzowani i
traktowali nauczycieli jak starszych kolegów, co budziło nasze zdumienie i
wściekłość kadry pedagogicznej przywykłej do totalitarnego sposobu traktowania
ucznia. A niestety kadra pedagogiczna Kopernika w tamtych czasach nieźle dawała
nam popalić. Lekcje z nimi to była groza: wieczne odpytywanie, niezapowiedziane
kartkówki, nerwowa atmosfera i niepewność: postawią dwóję czy trzy z dwoma. Jak
się wtedy mówiło: na piątkę umie Pan Bóg, na czwórkę nauczyciel, na trójkę
dobry uczeń a na dwóję reszta.
Więc trzeba było taka sytuację jakoś odreagować. Na szczęście co tydzień ktoś z
klasy organizował prywatkę. Kupowało się wtedy Egri Bikawer, paczkę Kentów u
szatniarza w Hotelu Forum i leciało się potulić do dziewczyn z klasy.
Pamiętam też jak pojawił się w naszej szkole nauczyciel o nazwisku Stoma.
Chodził ubrany w czarną, skórzaną marynarkę i uwielbiał naloty na kibel w
poszukiwaniu palaczy. Zawsze kończyło się to spisaniem nazwisk i powiadomieniem
rodziców. Był bezwzględny i nikomu nie odpuścił. Pamiętam, jak kiedyś udało się
nam z kolegą zabarykadować w kabinie, staliśmy wtedy na muszli klozetowej żeby
nie było widać nóg a on walił w kabinę i krzyczał „Wychodzić!” Kończyliśmy,
maksymalnie zestresowani, Dunhilla kupionego za bony dolarowe w Peweksie, bo
żal było taką fajkę wyrzucić. Dym walił górą a on stał i czekał. Wyobraźcie
sobie, jakie było jego zdziwienie jak po otwarciu kabiny zastał nas dwóch w
jednej kabinie uwędzonych jak dorsze.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,290,840843,840843,KOPERNIK_XXXIII_l_o_.html


Temat: Klub Krytyki Politycznej: Podziemne Państwo Kobiet

Bardzo dziękuję.

Cieszę się, że łagodnie żegnamy wątek Klubu Krytyki Politycznej.

Jeżeli mogę jeszcze słowo... na dobranoc.

To może bez znaczenia jest, tak czy inaczej zakończyć wątek, to może bez znaczenia jest czy rozstajemy się w gniewie....może to jest bez znaczenia. Przecież zupełnie się nie znamy, nie wiemy o sobie nic, nie musimy czuć się zobowiązani w żaden sposób. Tak może się wydawać.

Czy pamiętacie, taki obrazek z dzieciństwa - polska wieś, polskie miasteczka i trzepocące na wietrze kolorowe wstążki, którymi przed świętami dekorowano dróżki, domostwa, przydrożne kapliczki?
Dawno temu , przed tysiącami lat Grecy wiązali podobne wstążki dla uświetnienia rzadkich świątecznych chwil. Dlaczego tak, po co?

No właśnie...
już w starożytnej Grecji, już wtedy wielu ludzi kwestionowało istnienie bogów, ale nikt nie wątpił w jedno... nikt nie wątpił w istnienie niewidzialnej dla oczu, odwiecznej, starej jak świat, otaczającej wszystko co istnieje, otulającej swoim objęciem sieci, która zespala niebo z ziemią, i łaczy nas ze sobą. To Mojry przędą nić życia.
Te trzepoczące na wietrze wstążki to wyłaniająca się na świat sieć, to przypomnienie o naszym wspólnym losie, o więzach, które łączą wszystko ze wszystkim, nadając sens naszemu życiu.
Gdybyśmy mieli cały czas widzeć sieć, nie znieślibyśmy tego widoku. Zaraz byśmy się zaplątali i podusili.
To wspomnienie, czy przeczucie zaplątania, uwikłania przychodzi do nas w rzadkich chwilach gdy dzieje się coś wyjątkowego, gdy wzmaga się intensywność życia, to graniczne doznania - śmierć, choroba, klęska lub zwycięstwo, ofiara, błaganie, wtajemniczenie – wszystko to co porusza i domaga się znaczenia.

Sieć to więzi. Więzi rozumiane jako powinowactwo dają nam oparcie, bierą w ramiona dając poczucie bezpieczeństwa. Drugi biegun znaczenia słowa wiezi znajduje wyraz w okresleniu
„sieć konieczności”. Zaciska się ona bezwzględnie wokół człowieka, szczególnie dotkliwie gdy świat się rozpada, pryska na boki.
To napięcie, ten dziwny uścisk konieczności, nieuchronności losu spada w zbliżeniu, gdy odkrywamy więzi łączące nas z innymi, a nić staje się nicią porozumienia, sympatii, zaufania. Może to się zdarzyć nieoczekiwanie, jak błysk iskry, czy metafory łączącej odległe słowa. To zdarza sie tak po prostu, również w rozmowach, które prowadzimy.

Hm... pociągajmy zatem za sznurki z umiarem. Bo się podusimy ;)
Bardzo serdecznie pozdrawiam

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,52,104187792,104187792,Klub_Krytyki_Politycznej_Podziemne_Panstwo_Kobiet.html


Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Anko pisanie