obowiązki pielęgniarki środowiskowej

Anko pisanie

Temat: Samotnosc na obczyznie :(
rozejrzyj sie po okolicy,przy szkołach często jest organizowane np.raz w tyg. spotkanie dla młodych mam z malutkimi dziećmi
także w bibliotekach ,zapytaj powinni udzielić info
ew.jak juz nie masz pomysłu gdzie pytać to podobnych inf powinna udzielić tez pielęgniarka środowiskowa

poza tym twój starszy synek ma juz prawie 3 latka może niedługo poślesz go do szkoły(jak ukończy 3 lata) na bezpłatne 3,5 h dziennie,zawsze to jakiś obowiązek,jest o czym myśleć,poznać kogoś nowego ?
no,nie wiem,ja tam możliwości tu w UK widzę dużo,o wiele więcej niż w Pl
edit :Leni fajnie napisała,polecam też biblioteki,fajne zajecia organizują dla dzieciaków


Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=70872



Temat: MARCÓWKI 2010

A co z jak to się nazywa ? połozna/pielęgniarka środowiskowa ? Jak do tego podejść ? rodzę, dzwonię do pzrychodni i ona przychodzi ? czy wczesniej coś powiadamiam, ze będę rodzić na dniach ?
Przy podpisywaniu umowy z przychodnią wybierałam jakąś pielęgniarkę/położną środowiskową ....
Muszę się dowiedzieć jak to bedzie wyglądać po porodzie, muszę się umówic z ginekologiem z położną w szpitalu - ojej a czasu na to nie mam !


ostatnio w szkole rodzenia nam mówili,że szpital ma obowiązek powiadomić moją przychodnię ,a tam już jakaś położna środowiskowa jest.
powinna się u mnie pojawić w ciągu 24 godzin po porodzie ale czasem jak ma dużo nowych babek to max do 48 godzin, radzono jednak,żeby w razie czego jak się położna nie pojawi to po prostu wcześniej wziąśc z przychodni numer do niej na komórkę i się przypomnieć, bo czasedm gdzie indziej się mieszka a gdzie indziej jest się zameldowanym i jeśli się tego wcześniej w szpitalu nie poda to mogą nasze dane wysłać do innej położnej , z rejonu gdzie się jest zameldowanym.
opieka przysługuje przez 4 tygodnie po prodzie ,a na NFZ jest max. 6 wizyt.

chociaż ciekawa jestem czy nie jest tak , jak to u nas ,że teoria swoje a życie swoje

Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=63969


Temat: LIPIEC 2004 -6 ostatnie chwile przed zobaczeniem maleństw
Dzięki Monga.
Aguś faktycznie może być trochę inaczej u Was w Warszawie bo macie kilka gmin..
U nas jest właściwie tak jak piszesz Monga - odbierasz w ewidencji ludności jako odziału Urzędu Miasta-czy coś takiego-a zresztą nie ważne -pewnie w szpitalu wszystko powiedzą:)
A wiecie , że ponoć wcale nie musimy zgodzić się na odwiedziny pani położnej czy pielęgniarki środowiskowej jeśli nie mamy ochoty. To nie jest obowiązek z naszej strony. ?
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=11830


Temat: Pazdziernikowe maluszki 2009

Mam wrażenie, że asi80 chodzi o to, że lekarz kazał meldować się częściej niż co miesiąc.
Dobrze odczytałam "niestety"?
dokładnie tak... normalnie wizyty w ciąży są co 4 tygodnie.

ewela u nas tylko położna przychodzi po porodzie, do lekarza mogłam dziecko zapisać dopiero jak miał pesel, czyli po jakimś miesiącu...
A pielęgniarka środowiskowa przecież ma obowiązek przyjść i na NFZ zrobić zastrzyk jak potrzebujesz, może poszukaj innej przychodni w pobliżu.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=59444


Temat: GRUDZIEŃ 2006

Julka Ale powiedz mi moja kochana czy u was nie ma czegoś takiego ,ze położna przychodzi za darmo po porodzie pomóc przy maluchu?

Wizyta położnej czy pielęgniarki srodowiskowej z przychodni chyba wszedzie jest niezależnie gdzie się mieszka. I u nas pewnie tez. W przychodni mojej mamy (ale nie w KR) jest tak, że lekarz pediatra ma obowiazek iść na tzw. patronaż czyli wizyte u noworodka i tak samo położna w ramach swoich służbowych obowiązków odwiedza malucha.
A o opiece położnej po urodzeniu (tej zapłaconej - wynajętej) to ja pisałam w sensie tym, że jak bede jeszcze w szpitalu będzie się mną opiekować aż do wypisu.
Pocieszyłyście mnie tymi cenami u was bo to znaczy, że to norma tych pare stówek. Ciekawe czy za poród w Sylwestra albo Nowy Rok drożej sobie liczą bo ja mam wszelkie predyspozycje do urodzenia przy dzwiękach petard
Monika i Sylwia piszą, ze się nastawiają na porod w listopadzie. Ja znowu mysle sobie, że jak nie urodze przed swietami to bede mocno zaciskac nogi az do stycznia
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=31807


Temat: Grudzień 2005 :)))
Co do pielęgniarek to mnie też zdziwiło, że przychodzą dwie różne. Kiedy urodziłam Alę miałam jedną wizytę. Teraz pielęgniarka środowiskowa powiedziała mi, że mają obowiązek przyjść 4 razy Tylko po co?
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=28462


Temat: Wszawica zaatakowała niektóre placówki oświatowe

Powodem takiego rozwiązania są obowiązujące w Polsce przepisy, które zabraniają nauczycielom czy pracownikom przedszkola lub szkoły sprawdzania włosów dzieciom bez pisemnej zgody rodziców.


Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31.12.2002 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach
§ 2 dyrektor zapewnia bezpieczne i higieniczne warunki pobytu w szkole lub placówce, a także bezpieczne i higieniczne warunki uczestnictwa w zajęciach organizowanych przez szkołę lub placówkę.
W przypadku wystąpienia lub podejrzenia wszawicy w placówce dyrektor danej placówki, powinien wezwać lekarza, który wyda opinię oraz skontaktuje się w razie potrzeby z pielęgniarką środowiskową.


Państwowa Inspekcja Sanitarna w drodze decyzji administracyjnej może wydać:

nakaz poddania się obowiązkowemu leczeniu ( art.5 ust. 1 pkt.3 ustawy o chorobach zakaĄnych i zakażeniach)

zakaz uczęszczania osoby chorej zakaźnie do szkoły ( art.25 ust.2 ustawy o chorobach zakaźnych i zakażeniach)

Nie stosowanie się do ww. obowiązków zagrożone jest grzywną ( art.35 ust.2 ustawy o chorobach zakaźnych i zakażeniach).

Źródło: marienburg.pl/viewtopic.php?t=3298


Temat: Cewnikowanie

Dla mnie to jest nie zrozumiałe.Jeżeli to są pielęgniarki i to jest szkoła integracyjna to wydaje mi się,że takie czynności jak między innymi cewnikowanie należy do ich obowiązków.Albo ja po prostu trafiłam na super szkołę.

Tak, trafiłas na super szkołę.
Nie to nie są higienistki, tylko pielęgniarki.

Nie ważne co się ludziom wydaje, ważne co mówią przepisy na ten temat. Jeśli przepisy nie nakazują cewnikować dziecka przez pielęgniarkę w szkole to nie ma siły, która by ją do tego zmusiła. Przepisy również nie zabraniają, więc jak któras ma dobre serce to zrobi to i nie będzie widziała żadnego problemu.
Ta pielęgniarka, która cewnikuje Julkę jest pielęgniarką środowiskową z pobliskiego ośrodka (też przepisy nie nakazują jej cewnikowania dziecka w szkole), ale ona robi to, co więcej całkiem za darmo, bo nikt jej nie płaci za to (ani NFZ, ani ja). Zatem ja jestem jej bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam, tym razem z ranka, aga
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=2824


Temat: Jak się cewnikuje chłopca a jak dziewczynkę?
Wspaniały TATA do nas dołączył!!!
Robercie zapoznałam się z twoją historią opisaną przez Ciebie w Przywitajmy się i jestem pełna podziwu. Jeśli chodzi o cewnikowanie i moje własne doświadczenia chyba nic więcej niż moje poprzedniczki nie jestem wstanie napisać.
Moja rada- w ramach podstawowej opieki zdrowotnej istnieje możliwość wyboru pielęgniarki środowiskowej, która może zajęłaby sie chociaż cewnikowaniem twoich Pociech. Z tego co mi wiadomo w sytuacjach podobnych do twojej taka pielęgniarka ma obowiązek odwiedzać podopiecznego w razie każdej potrzeby. Twoje dzieciaczki maja zapewne orzeczoną niepełnosprawność (mój syn wymaga co 3godzinnego cewnikowania i takie orzeczenie posiada), tak więc załatwienie tej opieki w przychodni nie powinno stanowić problemu.
PS. wierze, że mama wróci do dzieci.
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=3161


Temat: Kochaj! Nie krzywdź! Pomóż!
Nie wiem czego niestosownego doszukałaś się kochana w moim poście, tuszę że mi to wyłuszczysz na PW bo jestem w kropce, gupiam i nierozumnam zaiste w tej sprawie ;]

Na mój chamski rozum, lepiej jednak włożyć te pieniądze tam gdzie są realnie potrzebne, nie na jakieś akcje, których zakres, powinien być i do diaska chyba JEST w standardowym zakresie obowiązków służb wymienionych:

lekarzy rodzinnych, pediatrów, położnych, pielęgniarek środowiskowych oraz instytucji, zajmujących się rodziną i dziećmi – pracowników socjalnych, pracowników centrów pomocy i wsparcia rodzinie, pedagogów i wychowawców w żłobkach i przedszkolach.
No zobaczcie tą listę jeszcze raz i powiedzcie mi, która z tych służb nie ma wpisane w zawód zajmowanie się i wyczulenie na dzieci maltretowane? A może to ja jestem jakaś ułomna sądząc, że przecież opieka społeczna czy pedagodzy to nawet specjalne szkolenia przechodzą w tym zakresie i mają to w standardowym toku nauczania?

A skoro mają to komu i czemu służy ta akcja?
Źródło: kryminalistyka.fr.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=3886


Temat: LIPIEC 2004 -6 ostatnie chwile przed zobaczeniem maleństw
No już tak długo nie ma mamami, że bardzo możliwe, że to już ...

karoleenka - pieluchy były w aptece na placu 1 maja - tylko nie tej całodobowej pod Lwami czy jak tam się zwie (w niej kupiłam podkłady jenorazowe seni), tylko w tej po drugiej stronie ulicy - kolo szpitala.

Co do tych wszystkich formalności to w szpitalu ponoć wszystko mówią, czyli nic się nie załatwia na własną rękę. Do USC dają chyba jakiś świstek, z którym mąż idzie, poza tym po ten PESEL to chyba do ewidencji ludności swoją droga, poźniej po odbiór aktu urodzenia do USC.

Z przychodnią ponoć jest obowiązek dziecko w jakiejś zarejestrować (tak mi tłumaczyły koleżanki, które w ciągu ostatniego roku zostały mamami) - bez tego nie wypiszą ze szpitala. Czyli ojciec dziecka leci do przychodni (nie wiem czy z czymś, ale pewnie z jakimś papierem), z przychodni przychodzi z papierem do szpitala i dopiero wtedy dziecko może być wypisane. I z tej właśnie przychodni przychodzi położna i/lub pielęgniarka środowiskowa sprawdzić czy dziecko i mama mają się dobrze, pomóc, doradzić, ale też skontrolować czy nie jest to np. rodzina patologiczna itp. Tak więc co najmniej jedna wizyta powinna być z zaskoczenia.

Tak mi to tłumaczyły dziewczyny, jak to dokładnie wygląda oczywiście jeszcze nie wiem Być może, jest też na zasadzie co szpital / przychodnia to obyczaj, ale opowieść koleżanki z pracy z Wrocławia nie różniła się raczej od opowieści mojej przyjaciółki z Częstochowy. Może aneea, kasiek11 albo ez napiszą nam dokładniej
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=11830


Temat: Czy dzieci powinny być bite ?
Z moim dzieciętkiem uskuteczniam krótką matematykę w odcinkach. Pierwsze ostrzeżenie, drugie, trzecie i klaps, lub jakaś wymyślna kara- obowiązek odsiedzenia na krześle 5 minut, i w przypadku ooooooogromnego rozrabiactwa przymus spożycia hamburgera w McDonalds. Przyznam mojej córci, że szybko się uczy, zazwyczaj po drugim ostrzeżeniu jest spokój. Dzieci kochane odpłacają miłością i tym, że na ogół się słuchają rodziców. Ale przecież dziecko jest tylko człowiekiem i czasami też ma gorsze dni. Niestety mamie czasami też ręka drgnie za szybko ( do czego z bólem w sercu i wielkim wstydem się przyznaję).
Z własnego doświadczenia wiem i doskonale pamiętam, że byłam bita i to czasem ostro. Po dzień dzisiejszy pamiętam czym i jak mocno bolało, oraz jak długo trzymały się siniaki. Natomiast nie pamiętam za co. I chyba tak właśnie to działa.
Bicia tych najmniejszych nie rozumiem i uważam, że taki człowiek, który bije niemowlaczka trzy miesięcznego, bo krzyczy, nie zasługuje na miano człowieka. Wyżywanie się na słabszym jest dla mnie nie do przyjęcia. Tłumaczenie kaźni tym, że dziecko nie słucha, jest dla mnie tłumaczeniem hitlerowca, że on miał rozkaz. Jak można krzywdzić takiego małego człowieczka??? Jak można krzywdzić jakiekolwiek stworzenie??? Co robią pielęgniarki środowiskowe na wizytach patronażowych?? Piją wódkę z katami??? Dzieci są takie bezbronne i tak łatwo je skrzywdzić. Są "ludzie", którzy nie powinni mieć dzieci i powinni być przymusowo sterylizowani. Niestety, działania naszego sejmu (becikowe) dzadzą taki efekt, że za rok codziennie będziemy słyszeć o kolejnym zakatowanym maluszku. Ale o tym nikt nie myśli walcząc o władzę i pieniądze. Dzieci cierpią w ukryciu, mało kto zauważa wielkie oczy przgnące miłości. Te oczy są poniżej poziomu wzroku dorosłego człowieka i niestety nasze spojrzenia omijają tragednie rozgrywające się tuż obok.
Źródło: osiol.net/index.php?showtopic=24035


Temat: Pielęgniarka
Deklarując się do przychodni najprawdopodobniej podpisałeś/podpisałaś deklarację woli korzystania z usług pielęgniarki środowiskowej. One mają obowiązek nie tylko przyjmować w przychodni, ale także w domu.
Źródło: poleska.net/forum/viewtopic.php?t=883


Temat: przedszkolaki i cukrzyca
witam wszystkich
Iwona tak na marginesie to krotko mowiac slabo CI poszlo. latac przez 3 lata do podstawowki? a kolezanki calymi dniami siedziec w przedszkolu? to tragedia. ja nie chcialem nic mowic, bo wszyscy macie straszne problemy z przedszkolami nie wiem jak Wy to zalatwiacie
ja wlasnei zalatwilem corce przedszkole. w bardzo prosty sposob. przepis(jesli wogole istnieje) przepisem, a czlowiek czlowiekiem. przyszedlem przygotowany na rozmowe. dyrektorka mowi mi ze iniekcje to nie ma mowy- a ja na to ok, mam pielegniarke srodowiskowa(ZA DARMO!!!!! PANSTWO PLACI, CZYLI PRAKTYCZNIE MY WSZYSCY!!!!) i zrobi zastrzyk a takze zmierzy cukier glukometrem. kobiecie szczeka opadla i mowi dalej posilki, dieta. to ja mowie dalej, ze dam liste wymiennikow dla kucharek, ze wszystko je, tylko nalezy zwazyc i damy rade. kobieta sie juz podwojnie zalamala. do obowiazkow przedszkol abedzie nalezalo pilnowac by dizecko nie podjadlo(ale mam dosc rozsadna coreczke, ktora wie ze nie moze i nie podjada, choc ma czasem tak wilcze oczy na cos, ze mnie sie serce kraje) i by miala wywarzony posilek. nagle sie okazalo ze kucharka to T2, a mierzenie glukometrem przed drugim sniadaniem to jedna z kolerzanek nauczycielek zrobi-poco fatygowac pielegniarke, najwazniejsze by przyszla zrobic zastrzyk z insuliny i ewentualnie poinstruowala, czy przelozyc posilek na pozniej, czy tez nie.
pielegniarka srodowiskowa byl to pierwszy moj pomysl, bo NIKT z Was szanowni forumowicze, z duuuuzym cukrzykowym stazem na to nie wpadl.
pielegniarka zaproponowala mi rowniez ze bedzie chodzic ze swoim glukometrem, bysmy paskow nie tracili.
to tyle. na razie wyglada to pieknie a jak bedzie w praktyce to sie zobaczy.
z mojego krotkiego doswiadczenia juz moge kazdemu odradzic pisanie do kogokolwiek z polskich wladz. nikt sie tym nie zajmie nigdy, nawet jesli ich dziecko zachoruje. to proste za duzo przy korycie zarabiaja.
jak znajde paragraf to pisze do brukseli lub wyzszych instancji, bo ta wspaniala bruksela to tylko poczatek wielkiej wladzy.
pozdrawiam i nie bojcie sie powiedziec komus kulturalnie co Cie boli- najwyzej ten ktos sie odwroci, a Ty wiesz na czym stoisz.
A! i jeszcz jedno... dzieki ze tak jak ja rowniez Wy placicie skladki do NFZ(bo chyba oni placa pielegniarkom)
Źródło: forum.mojacukrzyca.org/viewtopic.php?t=8746


Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Anko pisanie